sobota, 12 września 2015

Rozdział 19 cz.2

Rozdział 19

„Tradycyjny ślub cz.2”


#Wendy

Weszliśmy z Niall’em do namiotu ślubnego.

-A oto i państwo Horan – powiedział mężczyzna z zespołu muzycznego.

Goście zaczęli bić brawo. Wszyscy siedzieli przy okrągłych stolikach pokrytych białymi obrusami. Na stołach  znajdowały się bukiety z białymi liliami oraz zastawa ślubna. Na każdym talerzyku widniała ozdobna karteczka z imieniem oraz nazwiskiem gościa. 



Kelnerzy i kelnerki roznosili szampana, bo przed naszym pierwszym tańcem musieliśmy wznieść toast, by powitać gości. Weszłam razem z Niall’em na parkiet. Kelner podał nam lampki szampana przewiązane białą wstążką. Wzięłam do ręki mikrofon. Nie trenowałam w domu wygłaszania toastów. Ćwiczyłam tylko przysięgę ślubną. Przysunęłam do ust mikrofon i powiedziałam:

-Serdecznie dziękujemy wszystkim za przybycie. Cieszymy się, że chcecie świętować z nami ten wyjątkowy dla nas dzień

Podałam mikrofon Niall’owi.

-Bardzo dziękujemy, że jesteście tu z nami – oznajmił Niall – Życzymy Wam dobrej zabawy

Ukochany uniósł do góry lampkę szampana i powiedział:

-Mazel tov

Goście wznieśli toast. Zrobiłam dwa łyki szampana. Nie zamierzałam wypić więcej, bo byłam w ciąży i nie chciałam zaszkodzić dzieciom. Po toaście przyszedł czas na nasz pierwszy taniec. Niall objął mnie w tali, a ja założyłam ręce za jego karkiem. Tańczyliśmy do piosenki Aerosmithv - I don't wanna miss a thing. Oboje z Niall’em kochaliśmy tą piosenkę i często powtarzaliśmy, że jest ona naszą piosenką. Pod koniec utworu ukochany mnie pocałował.

Usiedliśmy przy stoliku, bo kelnerzy mieli podać danie. Trochę zgłodniałam, gdyż od śniadania nic nie jadłam.

-Wreszcie jakieś żarcie – powiedział Niall.

Przy naszym stoliku siedzieli Jenny z Harry’m oraz Gemma z Louis’em. Tomlinson polał do kieliszków wino wszystkim oprócz mnie.

-Przez Ciebie nie mogę się napić – powiedziałam do blondyna.
-Przeze mnie? – spytał ukochany.
-To ty mnie zapłodniłeś – oznajmiłam.

Kelner podał nam talerze z ciepłymi daniami. Musiałam jeść ostrożnie, by się nie pobrudzić. Suknia ślubna z plamą po posiłku nie wyglądała, by dobrze.

Czułam się troszkę nieswojo, bo co chwilę fotograf robił nam zdjęcia, a kamerzysta nagrywał film. Nie byłam przyzwyczajona do bycia w centrum uwagi. Niall natomiast szczerzył się do kamery jak głupi. Zdecydowania miał w sobie coś z gwiazdora.

Wróciliśmy na parkiet, by potańczyć. Mój wybranek nie należał do wybitnych tancerzy, ale jakoś sobie radził. Zdarzyło się, że kilka razy nadepnęłam mu na stopę na co on reagował śmiechem. Byliśmy jak dwie łamagi, które ktoś zmusił do tańca.

Rozejrzałam się wokół nas. Wszyscy goście byli uśmiechnięci i zdawali się bardzo dobrze bawić. Dostrzegłam Luke’a, który tańczył z moją mamą. Zdziwiło mnie to, ale cieszyłam się, że mama nie okazuje mu wrogości. Brat był owocem zdrady mojego ojca, więc mogłam się tylko domyślać jak czuje się mama. Nie zamierzałam jednak oceniać taty za to co zrobił w przeszłości.

-Odbijany – usłyszałam za sobą głos Harry’ego.

Stał przy nas razem z Jenny. Puściłam Niall’a i zaczęłam tańczyć z szatynem, a przyjaciółka porwała mojego męża. Harry radził sobie na parkiecie całkiem nieźle. Podczas tańca nie rzucał mi nawet swoich głupich uwag.

-Wendy sądzisz, że Jenny chce wyjść za mąż? – zapytał mnie Harry.
-Ona jest stworzona do małżeństwa – odpowiedziałam – Czemu pytasz? – spytałam przyglądając się chłopakowi.
-Bo wiedzę jak Jenny patrzy na Ciebie i zazdrości ci ślubu, a najbardziej tego, że będziesz mamą – powiedział Harry.
-Harry jeśli zamierzasz oświadczyć się Jenny to musisz być tego pewny – oznajmiłam – Nie rób tego, jeżeli nie jesteś przekonany do małżeństwa, bo ona będzie wiedziała czego tak naprawdę pragniesz
-Kocham ją – powiedział szatyn.
-Wiem, że ją kochasz, ale musicie się zastanowić czy chcecie tego samego – stwierdziłam.

Kiedy piosenka się skończyła zatańczyłam ze swoim wujkiem, a następnie z Louis’em. Rozglądałam się za Niall’em, ale zgubiłam go gdzieś w tłumie tańczących gości. Tomlinson tańczył tak szybko, że nie mogłam za nim nadążyć.

Usiadłam przy stoliku, by przez chwilę odpocząć i czegoś się napić.

-Wszystko w porządku? – spytał Niall siadając obok mnie.
-Tak – uśmiechnęłam się – Wszystko jest w jak najlepszym porządku – powiedziałam i dałam Niall’owi całusa w usta.
-Niedługo będzie tort – oznajmił ukochany.
-Więc zanim go pożremy chodźmy zatańczyć



Wstałam i złapałam go za rękę. Już od dawna tak dobrze się nie bawiłam. Zawsze miałam na głowie jakieś troski i problemy, ale teraz odstawiłam je na bok. Ten dzień miał być najszczęśliwszym dniem w moim życiu.


***



Przyszła kolej na taniec z moim tatą. Zostałam na parkiecie tylko ze swoim ojczulkiem. Jenny zaplonowała wszystko co do minuty, więc starałam się trzymać planu. W czach taty pojawiły się łzy.

-O nie, nie płacz tato – poprosiłam go – Czemu na ślubach wszyscy płaczą? – rzuciłam retoryczne pytanie, ale staruszek na nie odpowiedział.
-Płaczę, bo zaczynasz nowe życie. Zakładasz własną rodzinę co oznacza, że jesteś już w pełni dorosła i odpowiedzialna. Pamiętam jak byłaś małą dziewczynką i jeździłaś na swoim różowym rowerku, a teraz jesteś już kobietą i niedługo sama będziesz mamą – powiedział tata.
-Kocham Cię tatku – oznajmiłam po czym przytuliłam się do niego.

Musiało mu być ciężko. Zawsze byłam córeczką tatusia i spędzałam z nim wiele czasu. Od jakiegoś czasu wszystko zaczęło się zmieniać, a ja nie miałam już dla niego tyle czasu co kiedyś. Zamierzałam jednak to zmienić i częściej wybierać się do Chicago.

-To, że mam męża i będę miała dzieci nie oznacza, że o tobie zapomnę – stwierdziłam – Będziesz dziadkiem, więc będziemy się często widywać
-Naprawdę się cieszę, że znalazłaś kogoś takiego jak Niall – oznajmił tata – To dobry i sympatyczny chłopak

Kelnerzy wwieźli na parkiet tort. Pięknie przyozdobiony białą masą cukrową pięciopiętrowy red vel vet. Obok mnie pojawił się Niall, bo razem mieliśmy go pokroić. Wzięłam do ręki długi nóż, a ukochany położył swoją dłoń na mojej. Skierowałam ostrze do dołu, a ono przecięło ciasto. Ukroiliśmy kilka kawałków po czym kelnerka przełożyła je na talerzyki i dała po jednym mi i Niall’owi. Zgodnie z tradycją mieliśmy nawzajem nakarmić się tortem. Nabrałam ciasta na łyżeczkę i wsadziłam ją do otwartej buzi Niall’a, a następnie on nakarmił mnie. Tort był przepyszny: mięciutki i rozpływał się w ustach. Zupełnie taj jakbym miała w buzi kawałeczek nieba. Kelnerzy rozdawali tort gościom, a ja i Niall cały czas się karmiliśmy.

Czas mijał bardzo szybko przy tak dobrej zabawie. Co piosenka tańczyłam z kimś innym. Poznałam wiele osób z rodziny Niall’a, które okazały się być bardzo sympatyczne. Chyba było to u nich rodzinne. Okazało się, że tata mojego wybranka – Pan Horan jest duszą towarzystwa zupełnie tak samo jak jego syn. Zabawiał gości, opowiadał im różne przezabawne historie oraz obtańcowywał panie.


***


Po zjedzeniu kolejnego gorącego dania podeszła do mnie Jenny.

-Pani Horan – powiedziała przyjaciółka uśmiechając się – Musisz rzucić bukietem kwiatów w rozszalały tłum panien
-Już idę – zaśmiałam się.



Wstałam od stolika i zabrałam z niego swoje kwiaty. Na parkiecie zaroiło się od dziewczyna. Niektóre z nich (w tym moje kuzynki) głośno piszczały. Stanęłam na skraju parkietu i odwróciłam się do nich plecami. Zrobiłam mały zamach po czym rzuciłam za siebie bukietem. Kwiaty złapała Gemma. Posłałam jej uśmiech. Parkiet opustoszał, by ona i Louis mogli zatańczyć. Stanęłam obok parkietu, a Niall objął mnie w tali. Przyglądaliśmy się tańczącym przyjaciołom.

-Myślisz, że oni będą następni? – spytał mnie ukochany.
-A kto może to wiedzieć? – odpowiedziałam.
-Pasują do siebie – stwierdził Niall.
-I to bardzo – dodałam.

Niall cmoknął mnie w policzek. Kołysaliśmy się lekko w rytm piosenki. Obok nas stali Jenny i Harry, którzy także się obejmowali. Czułam, że moi przyjaciele są szczęśliwi tak samo jak ja i Niall.

Gdy Gemma i Louis skończyli swój taniec Jenny weszła na parkiet  i złapała za mikrofon. Byłam bardzo ciekawa co powie.

-Wendy, Niall – zaczęła Jenny – Zebraliśmy się tu  w ten piękny dzień, ponieważ chcieliście  pokazać światu Waszą miłość i to jak bardzo się kochacie. Chciałabym, abyśmy wszyscy wypuścili w świat lampiony, które będą znakiem miłości tej dwójki, ale też nadziei na piękną przyszłość i szczęście

Kelner podał Niall’owi lampion i zapałki. Wyszliśmy z namiotu ślubnego, by puścić biały lampion. Goście szli za nami. Niall zatrzymał się w miejscu, gdzie kilka godzin wcześniej powiedzieliśmy sobie TAK. Rozłożył lampion, na którym wypisane były nasze imiona i dzisiejsza data. Przytrzymałam papierowy lampion, kiedy Niall odpalił zapałkę i go podpalił. Wypuściliśmy go w powietrze, a on uniósł się w górę. Po paru minutach na niebie widniało kilkadziesiąt białych lampionów. Patrzyłam na ten piękny widok trzymając ukochanego za rękę.

-To najpiękniejszy dzień w moim życiu – oznajmił Niall.
-W moim też – powiedziałam i pocałowałam męża w usta.


***


Wszyscy goście wrócili do namiotu i zajęli swoje miejsca przy stolikach.

-Mam dla Ciebie niespodziankę księżniczko – oznajmił Niall.
-Jaką? – spytałam z ciekawością.
-Zaraz zobaczysz, chodź

Niall chwycił mnie za rękę. Podeszliśmy do muzyków z zespołu i ukochany wziął do ręki mikrofon. Posłał mi uśmiech po czym zaczął mówić:

-Chciałbym prosić o uwagę – goście zamilkli i spojrzeli w naszą stronę – Kochanie czekałem całe swoje życie, by odnaleźć miłość tak prawdziwą jak ta. Wystarczył jeden twój dotyk, bym stał się wierny tylko tobie. Każdy nasz pocałunek jest coraz słodszy. Zadziwiasz mnie skarbie i ciągle zwalasz mnie z nóg. Już zawsze będę tym, który przytula Cię, gdy śpisz i budzi Cię rano pocałunkiem. Kocham Cię Wendy

Słowa Niall’a mnie wzruszyły. Muzycy zaczęli grać, a Niall śpiewać piosenkę Goo Goo Dolls – Iris. Ukochany obejmował mnie w tali i patrzył prosto w oczy. Podczas refrenu złapał mnie za dłoń i uniósł ją w górę, a ja zrobiłam obrót. Tańczyliśmy przyklejeni do siebie ciałami kołysając się powoli w koło. Wpatrywałam się w śpiewającego dla mnie Niall’a. Przez chwilę zapomniałam nawet, że wokół nas są goście. To co zrobił dla ukochany było cudowne. Przytuliłam się do niego, a gdy skończył śpiewać wyszeptałam mu do ucha:

-Kocham Cię Niall

Goście przy stolikach zaczęli klaskać. Namiętnie pocałowałam męża. Był już środek nocy, a ja zaczęłam odczuwać zmęczenie.

-Możemy zwiać – zaproponował Niall, który zauważył, że jestem wyczerpana.
-Z własnego wesela? – spytałam.
-Wiele par tak robi – uśmiechnął się Niall – Poza tym jeśli moja żona jest zmęczona to powinna się położyć do łóżka. Goście mogą bawić się dalej, a my się wymkniemy
-Zróbmy to – oznajmiłam.

Niall puścił mi oczko po czym powiedział do mikrofonu, którego wciąż trzymał w ręce:

-Mała zmiana planów. Jeszcze raz dziękujemy wszystkim za przybycie, ale my musimy zmykać. Życzymy Wam dobrej zabawy do białego rana

Goście zrobili zdziwione i zdumione miny. Wzruszyłam ramionami. Niall chwycił mnie za rękę i zaczęliśmy biec w kierunku wyjścia z weselnego namiotu. Ukochany głośno się śmiał. Nigdy nie sądziłam że ucieknę z własnego wesela. To było jedno wielkie szaleństwo. Niall zatrzymał się przy swoim aucie, które zaparkowane było obok parku.

-Jesteśmy stuknięci – powiedziałam, gdy wsiedliśmy do samochodu.
-Po prostu jesteśmy w sobie szaleńczo zakochani – stwierdził Niall.

Chłopak odpalił silnik i pojechaliśmy do najbardziej ekskluzywnego hotelu w Londynie. Mimo iż byłam zmęczona i miałam ochotę iść spać wiedziałam, że tak się nie stanie. Czekała nas noc poślubna. Weszliśmy do hotelu i podeszliśmy do wielkiej marmurowej recepcji. Kobieta stojąca przy ladzie spojrzała na nas ze zdziwieniem. W końcu nie codziennie do hotelu wbiega para młoda.

-Poprosimy pokój dla dwóch osób, najlepiej apartament – powiedział Niall szczerząc zęby w uśmiechu.

Recepcjonistka sprawdziła w komputerze czy ma wolne  pokoje po czym oznajmiła:

-Mamy wolny apartament na najwyższym piętrze
-Bierzemy – uśmiechnął się Niall.

Po załatwieniu wszystkich procedur związanych z zameldowaniem udaliśmy się do windy. Wcisnęłam guzik ostatniego piętra i winda ruszyła. Poczułam na swym ramieniu delikatne usta ukochanego. Odchyliłam głowę, bo uwielbiałam jak Niall muskał mnie wargami w tym miejscu. Po moim ciele przeszły ciarki. Przymknęłam powieki zachwycając się tą chwilą. Winda zatrzymała się po kilku minutach. Niall pociągnął mnie za sobą do właściwego pokoju. Kiedy znalazł drzwi do naszego apartamentu otworzył je kluczem, który dostał w recepcji. Pisnęłam głośno, gdy Niall niespodziewanie wziął mnie na ręce.

-Jesteś panną młodą – przypomniał mi.

Przeniósł mnie przez próg i zamknął za nami drzwi kopniakiem. Postawił mnie z powrotem na ziemi, a ja się pochyliłam, by ściągnąć buty. Bardzo bolały mnie od nich stopy.

-Jak dobrze – powiedziałam z ulgą.
-Jeszcze nic nie zrobiłem, a tobie już dobrze? – zaśmiał się Niall ściągając marynarkę.

Usiadłam na skraju łóżka i zdjęłam z głowy welon oraz spinkę do włosów, którą pożyczyła mi Jenny.

-To był bardzo długi dzień – powiedziałam.
-Ale jaki szczęśliwy – Niall pochylił się nade mną i pocałował, a ja położyłam plecy na łóżku.

Odwiązałam krawat ukochanego po czym zaczęłam rozpinać guziki od jego białej koszuli.

-Kochanie jesteś zmęczona – oznajmił Niall – Możemy to zrobić kiedy indziej
-To nasza noc poślubna miśku – powiedziałam – Teraz jesteśmy małżeństwem i chcę, żebyś się ze mną kochał jak mąż z żoną

Niall się uśmiechnął, a ja zdjęłam z jego ramion koszulę. Zapowiadała się długa, nieprzespana noc pełna ekscytacji i podniecenia.



---------------------------------------------------------------
Przepraszam za błędy.
Nie jestem przekonana co do tego rozdziału. Pisałam go z wielkim oporem, ale może się Wam spodoba
Dziękuję za wasze opinie pozostawione w komentarzach  #OneLoveNiallFF

Buziaki :* @Mrs_Hazza94

sobota, 5 września 2015

Rozdział 19 cz.1

Rozdział 19


„Tradycyjny ślub cz.1”


#Wendy

Nadszedł dzień mojego ślubu z Niall’em. Wstałam bardzo wcześnie, bo zanim powiem ukochanemu TAK przy ślubnym kobiercu czekało mnie wiele do zrobienia. Niall nocował tej nocy u Harry’ego, ponieważ uważał, że zobaczenie panny młodej przed ślubem przynosi pecha. Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki, by wziąć kąpiel. Odkręciłam ciepłą wodę i czekałam, aż wanna się nią wypełni. W tym czasie wyjęłam z komody koszulkę na ramiączka i dresowe szorty, by założyć je po kąpieli. Spojrzałam na suknię wiszącą na szafie i uśmiechnęłam się. Już za kilka godzin będę panią Horan. Mój telefon zawibrował. Podniosłam go z szafki nocnej i popatrzyłam na ekran. Był to sms od Niall’a.

„Do zobaczenia za kilka godzin skarbie. Kocham Cię. N.”

Uśmiechnęłam się do wyświetlacza i odpisałam:

„Ja też Cię kocham mój seksowny Irlandczyku. Buziaki :*”

Wzięłam godzinną kąpiel. Po relaksującym poranku zeszłam na dół do kuchni. Byli w niej bliscy moi oraz Niall’a.

-Dzień dobry – powiedziałam, a wszyscy na mnie spojrzeli i uśmiechnęli się.

Usiadłam przy stole obok mojego taty i złapałam za bułeczkę, którą posmarowałam masłem i dżemem. W moją stronę zaczęły padać pytania dotyczące tego czy się denerwuję i jak się czuję podczas ostatnich chwil bycia panną. Byłam szczęśliwa, że wychodzę za mąż. Moje nastawienie co do ślubu kompletnie się zmieniło, gdy poznałam Niall’a. Przedtem nie byłam zwolenniczką za mąż pójścia.

Zbliżała się godzina dziewiąta.  Zaraz miały pojawić się u mnie Jenny, Gemma oraz Parisa. Razem miałyśmy przygotować się do ślubu. Druhny przybyły punktualnie. Każda z nich niosła swoją sukienkę, a Parisa miała na głowie wałki.

-Wyglądasz jak kosmitka – zaśmiałam się.
-Ludzie na ulicy patrzyli się na mnie jak na kretynkę – powiedziała Parisa.
-Okay – uśmiechnęła się Jenny – Za kwadrans będzie tu fryzjer i kosmetyczka. Będą nas czesali i malowali
-Super – powiedziałam i skoczyłam z radości – Ale będzie fajnie



-Wendy mam jedną złą wiadomość – oznajmiła Jenny – Wczoraj wybuchł pożar w miejscu, gdzie miało odbyć się wasze wesele

Moja mina posmutniała. Bałam się, że moje wesele nie dojdzie do skutku.

-Nic się nie martw. Moja mama już wymyśliła coś innego – powiedziała Jenny.
-Wystraszyłaś mnie – rzuciłam – Mogłaś zacząć od tego, że mamy coś w zamian – głęboko odetchnęłam.

Poczułam naprawdę wielką ulgę. Tymczasem w domu wybuchło jedno wielkie zamieszanie. Wszyscy krzątali się po nim, by przygotować się na uroczystość.

-Louis już pojechał do Harry’ego? – spytała mnie Jenny.
-Nie wiem, nie widziałam go dzisiaj – odpowiedziałam.
-Pójdę to sprawdzić


#Gemma

Poszłam do pokoju mojego chłopaka, by zobaczyć czy już pojechał do Harry’ego. Gdy weszłam do jego sypialni to co zobaczyłam mnie zdruzgotało. Wszyscy się szykowali, a Louis spał w najlepsze. Podeszłam do jego łóżka i zaczęłam ciągnąć go za rękę.

-Co? – spytał Lou zaspanym głosem.
-Wstawaj idioto! – krzyknęłam – Za kilka godzin ślub Wendy i Niall’a. Bierz prysznic i jedź do Harry’ego. Natychmiast!
-Okay, już wstaję – powiedział Lou po czym wstał z łóżka – Kiedy im powiemy? – spytał cmokając mnie w czoło.
-Po ich ślubie – oznajmiłam – Dzisiejszy dzień należy do Wendy i Niall’a.


#Wendy

Fryzjer kończył mnie czesać. Pokręcił mi włosy po czym upiął je w koczka. Na ślubie będę miała koczka ,a na wesele zostaną rozpuszczone. Bardzo spodobał mi się efekt końcowy. Kiedy kosmetyczka zajęła się moim makijażem dziewczyny zaczęły żartować na temat nocy poślubnej. Przez nie zaczęłam się śmiać, co przeszkadzało kosmetyczce w malowaniu mnie. Gdy skończyła i przejrzałam się w lusterku byłam zachwycona. Wyglądałam idealnie. W tym szczególnym dniu postanowiłam darować sobie skromność.


#Niall

Siedziałem w salonie Harry’ego wraz z nim samym oraz Louisem i Luke’m. Poprosiłem brata Wendy, by był moim trzecim drużbą. Graliśmy na playstation. Z każdą godziną denerwowałem się coraz bardziej. Już niedługo moja księżniczka miała zostać moją żoną i na zawsze będziemy razem. W dodatku jest w ciąży i zostaniemy rodzicami co sprawiało, że stałem się najszczęśliwszym facetem na świecie.

-Jesteś pewny, że chcesz się ożenić z Wendy? – zapytał mnie Harry – Masz jeszcze czas, by zrezygnować
-Chcę ją poślubić. Marzę o tym od dawna – oznajmiłem.
-Już nigdy więcej nie pójdziemy na panny – stwierdził Harry.
-Nie byliśmy na nich od dwóch lat – przypomniałem mu.
-Bo pojawiła się Wendy, a ty zaśliniłeś się na jej widok – powiedział Styles.
-To ty chciałeś ją przelecieć jako pierwszy – stwierdziłem.
-Chłopaki zdajecie sobie sprawę z tego, że rozmawiacie o mojej siostrze? – zapytał Luke.
-A no tak – Harry klepnął się w głowę.
-Niall możemy zamienić dwa słowa na osobności? – spytał mnie Luke.
-Jasne – powiedziałem i wyszliśmy z pokoju do kuchni.

Brat mojej księżniczki spojrzał na mnie poważnym wzrokiem.

-Niall bardzo cię lubię i cieszę się, że żenisz się z Wendy, ale jeśli w jakikolwiek sposób ją skrzywdzisz to Cię zabije – powiedział Luke.
-Nie skrzywdzę jej – oznajmiłem – Kocham ją i nigdy przenigdy nie zrobię jej krzywdy
-Mam nadzieję – Luke podał mi rękę, a ja ją uścisnąłem.

Spojrzałem na zegarek na mojej ręce. Przyszedł czas na włożenie garnituru i poślubienie mojej ukochanej.



#Wendy

Jenny pomogła mi włożyć suknię ślubną i upięła we włosy welon.

-Jako twoja najlepsza przyjaciółka i pierwsza druhna zadbałam o to byś miała coś starego, niebieskiego i pożyczonego – oznajmiła Jenny.

Przyjaciółka wyjęła z pudełeczka spinkę do włosów, która była wysadzana cyrkoniami. Miała też dwa niebieskie diamenty. Była naprawdę piękna.

-Spinka jest stara, ma niebieskie elementy i pożyczam Ci ją, więc jesteś kryta – uśmiechnęła się Jenny.
-Dziękuję kochana – powiedziałam i przytuliłam ją.
-Pognieciesz sukienkę – upomniała mnie przyjaciółka.
-Mówi się trudno

Druhny miały już na sobie sukienki w kolorze pudrowego różu. Gemma podała mi bukiet, który zrobiony był z białych lilii. Druhny miały bukiety z róż tego samego koloru co sukienki.

Wszyscy pojechali już w miejsce, gdzie miał odbyć się ślub. Zostałam tylko ja, moje druhny i mój tata, który miał odprowadzić mnie do ołtarza.

-Gotowa, by poślubić miłość swojego życia? – zapytał mnie tata, kiedy wchodził do pokoju.
-Tak – odpowiedziałam z szerokim uśmiechem wymalowanym na mojej twarzy.
-Wyglądasz przepięknie – w oczach taty pojawiły się łzy wzruszenia.
Podszedł do mnie i przytulił.
-Nie płacz tato, bo ja też zacznę – powiedziałam.
-Limuzyna czeka przed domem – oznajmił tata – Nie każmy Niall’owi i gościom dłużej na Ciebie czekać

Powoli zeszliśmy na dół i wyszliśmy z domu. Bałam się, że pobrudzę suknię, więc szłam bardzo ostrożnie. Wpakowanie się do samochodu okazało się nie lada wyzwaniem. Dół sukni był bardzo obszerny co sprawiło mi trochę problemów. Na szczęście przyjaciółki mi pomogły.

Im bliżej celu podróży byliśmy tym bardziej się denerwowałam. Było to jednak coś w rodzaju pozytywnego zdenerwowania. Coś w stylu dreszczyku emocji przed ważnym wydarzeniem, którym na pewno był ślub.

-Czemu się tu zatrzymujemy? – spytałam, kiedy kierowca  zaparkował limuzynę tuż przy parku, w którym kiedyś  wyznaliśmy sobie z Niall’em uczucia, a później mi się w nim oświadczył.

Spojrzałam pytającym wzrokiem na Jenny, która organizowała ślub i wiedziała o wszystkim. Przyjaciółka się uśmiechnęła po czym powiedziała:

-Niall poprosił mnie, by Wasz ślub odbył się właśnie tutaj, bo to wyjątkowe dla Was miejsce. Tak więc zrobiłam to co sobie wymarzył
-Dziękuję Jenny – podziękowałam.

Przyjaciółka włożyła tyle wysiłku w to, byśmy mieli z Niall’em idealny ślub i wesele. Nie wiedziałam jak ja jej się za to wszystko odwdzięczę. Była najlepszą przyjaciółką na całym świecie. Kochałam ją jak siostrę.

Tata wysiadł z limuzyny i pomógł mi z niej wysiąść. Gemma poprawiła mi suknię, a Parisa podała bukiet.

-Najpierw idziemy my, a na końcu ty z tatą – oznajmiła Jenny.

Usłyszałam dochodzącą zza żywopłotu muzykę. Muzycy grali Marsz Mendelsona. Przez moje ciało przeszły ciarki. Już za chwilę wyjdę za mąż i zostanę żoną Niall’a. Druhny po kolei wchodziły na czerwony dywan prowadzący do ołtarza. Gdy przyszła kolej na mnie chwyciłam tatę pod ramię i ruszyliśmy do przodu. Kiedy minęliśmy żywopłot zobaczyłam rzędy białych krzeseł przyozdobione białymi liliami. Było ich mnóstwo i wszystkie zostały pozajmowane przez weselnych gości, którzy odwrócili się w moją stronę. Drzewa zostały przyozdobione białymi lampkami i wstęgami. Rozglądałam się dookoła i uśmiechałam do gości. Gdy dotarłam do połowy ślubnego kobierca utkwiłam wzrok w Niall’u. Stał obok pastora i drużbów. Z daleka widziałam, że się uśmiecha. 



Usłyszałam ciche łkanie, które należało do mojej babci. Też miałam ochotę rozpłakać się ze wzruszenia, ale musiałam się powstrzymać. Kiedy wreszcie znalazłam się przy ołtarzu zobaczyłam, że w oku Niall’a zakręciła się łza.

-Zaopiekuj się nią – powiedział tata do mojego ukochanego.
-Tak zrobię – odpowiedział Niall.

Tata usiadła na krześle obok mamy, a pastor zaczął prowadzić ceremonię zaślubin.

-Witam rodzinę i przyjaciół w ten magiczny dzień na ślubie Wendy Caroline Carter i Niall’a James’a Horan’a. Niech dzisiejsze szczęście towarzyszy im już zawsze. Wendy i Niall przygotowali własne przysięgi.

Odwróciłam się na chwilę, by podać bukiet Jenny. Złapałam Niall’a za dłonie. Oboje się uśmiechnęliśmy. Przełknęłam ślinę i zaczęłam mówić:



-Miłość jest jak wiatr. Nie można go zobaczyć, ale można go poczuć. Ja poczułam ją całą sobą. Pokochałam Cię bezgranicznie. Nasza miłość jest szczera, piękna i niepowtarzalna. Dałeś mi ogromne szczęście i co najważniejsze oddałeś mi siebie. Przed nami wspólna przyszłość i chcę tylko byśmy przeżyli ją wspólnie. Nie ważne jakie przeszkody napotkamy na swojej drodze, wiem że damy radę, bo się kochamy. Nie wyobrażam sobie swojego życia bez Ciebie Niall. Kocham Cię mój książę

Po moim policzku spłynęła łza wzruszenia. Niall odchrząknął po czym zaczął przemawiać:

-Kiedy po raz pierwszy powiedziałaś mi, że mnie kochasz zrozumiałem, że to przy tobie chcę się budzić do końca swojego życia. Stałaś się dla mnie najważniejszą osobą na świecie. Pokazałaś mi, że szczęście może zagościć w moim życiu. Chcę spędzić z tobą każdą chwilę. Chcę być z tobą na dobre i na złe. Pragnę wychować z tobą nasze dzieci i patrzeć jak dorastają. Chcę się z tobą zestarzeć. Jesteś moim przeznaczeniem, moim słońcem i szczęściem. Widzę Cię za każdym razem, gdy zamykam oczy, a także we śnie. Twoja miłość mnie pochłania i wypełnia. Jestem cały twój księżniczko. Kocham Cię całym swoim sercem Wendy

Słowa ukochanego mnie wzruszyły. Miałam ochotę rzucić się w jego ramiona, ale musiałam jeszcze chwilkę zaczekać.

-Niall czy bierzesz sobie Wendy za żonę? – zapytał pastor.
-Tak – uśmiechnął się Niall i wsunął mi na palec obrączkę.
-A czy ty Wendy bierzesz sobie Niall’a za męża?
-Tak – oznajmiłam i złożyłam obrączkę na palec Niall’a.
-O tak – usłyszałam krzyk Harry’ego.
-Możesz pocałować pannę młodą – powiedział pastor do Niall’a.

Niall pocałował mnie czule na oczach wszystkich gości. Był to nasz pierwszy małżeński pocałunek. Rodzina i przyjaciele wstali z krzeseł i zaczęli bić nam brawa. Byłam w tej chwili najszczęśliwszą kobietą na Ziemi. Przytuliłam swojego świeżo poślubionego męża.

-Kocham Cię – wyszeptałam Niall’owi do ucha.
-Ja Ciebie też – odpowiedział ukochany.

Jenny oddała mi bukiet. Chwyciłam Niall’a pod ramię. Ruszyłam z ukochanym po czerwonym dywanie. Goście obsypali nas ryżem. Zdziwiło mnie kiedy nad nami pojawiło się białe konfetti. Zobaczyłam też unoszące się w powietrzu bańki mydlane. Jenny naprawdę postarała się, byśmy mieli magiczny ślub. Stanęliśmy z Niall’em na końcu ślubnego kobierca przy pięknie ozdobionym drzewie. Obok mnie stanęły druhny, a obok Niall’a drużbowie.

-Gdzie mamy wesele? – spytałam przyjaciółkę, bo nie powiedziała mi tego, a w naszej poprzedniej sali weselnej było to niemożliwe.
-Tuż obok – oznajmiła Jenny – To niespodzianka

Goście zaczęli podchodzić do mnie i do Niall’a, by złożyć nam życzenia. Zamieniliśmy z nimi po dwa zdania i całowaliśmy w oba policzki po czym pojawiali się następni z kolejki. Na ślubie oprócz rodziny mojej i Niall’a pojawiło się sporo osób z naszego szpitala m.in. doktor Parker. Zobaczyłam, że mama Jenny prowadzi gości (tych którzy złożyli nam już życzenia) poza park. Widocznie tam miało odbyć się przyjęcie weselne. Na samym końcu podeszli do nas rodzice. Mamy i babcia miały zapłakane twarze.

-Przepiękny ślub – powiedziała moja mama.
-Oboje wyglądacie ślicznie – oznajmiła mama Niall’a.

Rodzice wręczyli nam prezenty i tak jak wszyscy złożyli życzenia.
Kiedy zostałam tylko z Niall’em i przyjaciółmi Harry głośno westchnął.

-Chodźmy się czegoś napić – powiedział Harry.
-Czas na wesele – uśmiechnęła się Gemma.

Niall chwycił mnie pod ramię. Pocałowałam go po czym poszliśmy za naszymi świadkami w miejsce, gdzie miało odbyć się wesele. Gdy wyszliśmy za wysoki  żywopłot i drzewa zobaczyłam, że polanie rozstawiony jest wielki biały namiot. Zatkało mnie. Zawsze podobały mi się wesela w namiotach ślubnych. Czułam, że nasze wesele będzie bardzo udane.


To be continued…


---------------------------------------------------------
Przepraszam za błędy.
Podzieliłam rozdział na dwie części, bo inaczej byłby za długi.
Jak myślicie, co takiego Gemma i Lou mają powiedzieć reszcie?
Chciałabym Wam polecić niesamowite opowiadanie z Niall’em „Glyder  Street” https://www.wattpad.com/story/39080293-glyder-street-n-h , którego autorką jest @kyliebadwi  Na pewno nie pożałujecie, że je przeczytaliście. Dreszczyku emocji w nim nie zabraknie
Bardzo proszę Was o komentarze aniołki, bo są one dla mnie bardzo ważne #OneLoveNiallFF

Buziaki :* @Mrs_Hazza94

środa, 26 sierpnia 2015

Rozdział 18

Rozdział 18

„Inna strona życia”


#Wendy

Do ślubu pozostał tylko tydzień, a ja stawałam się coraz bardziej podenerwowana i jednocześnie podekscytowana. Kiedy myślałam o tym, że już za kilka dni poślubię miłość mojego życia wzruszałam się, co ostatnio przychodziło mi bardzo łatwo i często, bo przez ciążę moje hormony szalały. Jenny i jej mama świetnie poradziły sobie z organizacją wszystkiego i zrobiły to w bardzo krótkim czasie. Bez nich na pewno bym sobie nie poradziła. Razem z Niall’em wzięliśmy w pracy urlop. Do Londynu mieli przyjechać nasi bliscy, więc przed ich przybyciem musieliśmy załatwić kilka spraw.

Tego dnia miała przylecieć moja mama. Obawiałam się jej wizyty, a raczej tego, że podczas niej dojdzie do awantury i w jakiś sposób obrazi Niall’a. Tata obiecał mi jednak, że z nią porozmawia, co mnie uspokoiło.

-Wybraliście już imiona dla dzieci? – zapytała babcia, gdy usiedliśmy do stołu, by zjeść śniadanie.
-Jeszcze nie – oznajmiłam – Mamy na to czas
-Nigdy nie odkładajcie takich decyzji na później – powiedziała babcia.
-Wymyślimy coś – stwierdziłam – Teraz przynajmniej znamy ich płeć

Zjadłam śniadanie i wypiłam mus truskawkowy, który wcisnął mi Niall.

-Idę na górę się ogarnąć – oznajmiłam po czym wstałam od stołu i poszłam do sypialni.

Wzięłam swoją dobrą przyjaciółkę lokówkę i zaczęłam kręcić włosy śpiewając sobie przy tym. Kiedy zbliżałam się ku końcowi do pokoju przyszedł mój blond Irlandczyk. Położył na łóżku reklamówkę i popatrzył na mnie.

Co to? – spytałam.
-To od Parisy. George powiedział, że wiesz o co chodzi – powiedział Niall.
-George to przywiózł? – zapytałam.
-Tak – odpowiedział Niall – I powiedział, tu cytuję: „ Do zobaczenia w sobotę na ślubie”. Naprawdę sądzisz, że chcę oglądać twojego byłego na naszym ślubie? – Niall był nieco wkurzony.
-Jest chłopakiem Parisy, a ja poprosiłam ją, by została moją druhną – oznajmiłam.
-I ja nie mam nic do powiedzenia tak? – zapytał Niall.
-Oczywiście, że masz – powiedziałam.
-Więc nie chcę, żeby przychodził – krzyknął Niall – Pewnie zacznie opowiadać gościom w jaki sposób to robiliście

Spojrzałam na Niall’a odkładając lokówkę. Widać gryzło go to, że spałam z George’m chociaż wcale tego nie zrobiłam.

-Nie spałam z George’m – oznajmiłam – Byłam z nim, ale nigdy nie poszliśmy do łóżka

Na twarzy Niall’a pojawiła się swego rodzaju ulga.

-Sama myśl, że on Cię dotykał doprowadzała mnie do szału – powiedział Niall.
-Nie przespałam się z nim, bo cały czas kochałam Ciebie – stwierdziłam – Wiem, że to dla Ciebie trudne, ale chcę, żeby Parisa moją druhną, a skoro jest z George’m to on też przyjdzie
-W porządku – oznajmił Niall.
-Na pewno? – zapytałam.
-Tak. Jeśli chce świętować z nami to może przyjść – powiedział Niall.
-Dziękuję kochanie

Niall podszedł i dał mi buziaka. Niedługo miała przyjechać matka, więc podeszłam do szafy, by wybrać coś w co mogę się przebrać. Wyjęłam z niej różową sukienkę i zaczęłam się w nią ubierać. Niall zasunął mi w niej suwak.

-Też mam się przebrać? – spytał chłopak.
-Nie – powiedziałam – Za chwilę przestanę się mieścić we wszystkie ciuchy, więc chcę je ponosić zanim się roztyję
-Nigdy nie zrozumiem kobiet – oznajmił Niall.
-Ale za tydzień z jedną się żenisz, więc nie grymaś – rzuciłam.



W tym momencie do naszej sypialni wszedł Louis, który poinformował nas, że moja mama już jest i czeka na dole w salonie razem z babcią i tatą. Nie miałam ochoty wychodzić z pokoju.

Zeszłam na dół z Niall’em. Kiedy mama nas ujrzała wstała i podeszła do nas, by się przywitać.

-Witaj Wendy – przytuliła mnie i ucałowała w policzek co bardzo mnie zdziwiło.
Niall’a również przywitała w ten sam sposób. Po jego minie poznałam, że jego też to zdziwiło.
-Chciałabym z Wami porozmawiać, jeżeli oczywiście się zgodzicie – powiedziała mama patrząc na naszą dwójkę.

Spojrzałam na narzeczonego, a on kiwnął głową na znak, że się zgadza.

-Dobrze – zgodziłam się.

Niall usiadł w fotelu, a ja usiadłam na jego kolanach. Czekaliśmy, aż mama odezwie się jako pierwsza.

-Wiem, że jestem okropną osobą i przez te wszystkie lata sprawiłam Ci wiele przykrości Wendy. Kiedy usłyszałam, że zostaniesz mamą bardzo się ucieszyłam, a jednocześnie uświadomiłam sobie jak bardzo Cię zraniłam traktując Cię w tak oziębły sposób – mówiła mama – Chcę przeprosić Waszą dwójkę za wszystkie krzywdy, które Wam wyrządziłam i jest mi z tego powodu bardzo przykro

Po moim policzku spłynęła łza. Mama wyrządziła mi wiele krzywd, ale mimo wszystko była moją mamą. Nie mogłyśmy przez całe życie się ze sobą kłócić. Poza tym  zostanę mamą, a moje dzieci będą potrzebowały babci.

-Zrozumiem, jeśli mi nie wybaczycie – dodała mama patrząc na mnie.

Niall pocierał dłonią moje plecy. Wiedziałam, że będzie mnie wspierał nie zależnie od tego jaką decyzje podejmę. Babcia wraz z tatą przyglądali się całej tej sytuacji.

-Za tydzień bierzemy ślub – zaczęłam – I myślę, że przyda mi się mama w tym szczególnym dniu – dokończyłam, a łzy spłynęły po mojej twarzy niczym strumień.

Wstałam z kolan Niall’a i podeszłam do mamy, żeby ją przytulić. Nie robiłam tego od wielu lat. Czułam, że teraz nasza relacja całkowicie się zmieni i będziemy wreszcie mamą i córką. Kiedy wypuściłam mamę z uścisku otarła z twarzy łzy i popatrzyła na Niall’a.

-Odzyskałam córkę, ale czy zyskałam syna? – spytała chłopaka.
-Sądzę, że tak – odpowiedział Niall.
-Dziękuję Wam – powiedziała mama – To dla mnie wiele znaczy
-Dla mnie też – dodałam.
-Macie może zdjęcia USG waszych maleństw? – spytała mama – Chciałabym je zobaczyć
-Mamy – oznajmiłam.
-Przyniosę je – powiedział Niall i poszedł po nie na górę.

Mama oglądała zdjęcia z uśmiechem na twarzy. Chyba cieszyła się, że zostanie babcią. Cieszyłam się, że w końcu mnie przeprosiła. Nie wiedziałam czy sama postanowiła mnie przeprosić czy może to tata ją do przekonał, ale wreszcie miałam mamę.


***


#Niall

Wendy położyła się do łóżka, a ja zacząłem się zastanawiać w jaki sposób mam ją zapytać o coś co zapewne się jej nie spodoba.

-Wendy mój kochany pączuszku – powiedziałem.
-Jeszcze raz powiesz do mnie pączuszku, a Cię uszkodzę – rzuciła moja księżniczka.
-W takim razie więcej tak nie powiem – oznajmiłem.

Położyłem się obok niej i wpatrywałem się w nią. Po kilku minutach Wendy zaczęła się śmiać.

-Chcesz coś, że tak osaczasz mnie wzrokiem? – zapytała.
-Szczerze mówiąc to chcę – powiedziałem – Harry organizuje mi wieczór kawalerski, na którym będzie striptizerka i chcę wiedzieć czy będziesz zła jeśli na niego pójdę
-Striptizerka powiadasz? – spytała Wendy.
-Tak – przytaknąłem.
-Idź i baw się dobrze – uśmiechnęła się Wendy.
-Dzięki – powiedziałem i pocałowałem ją w usta – Jesteś najlepszą narzeczoną na świecie
-Wiem – oznajmiła Wendy i pociągnęła mnie za koszulkę, bym był bliżej niej i zaczęła mnie całować – Niall kochanie – wyszeptała mi do ucha.
-Co? – spytałem.
-Pamiętasz co się dzieje w czwartym miesiącu ciąży? – zapytała Wendy.
-Nie, bo jeszcze nie byłem w ciąży – zakpiłem.
-W czwartym miesiącu ciąży rośnie apetyt na seks, więc ściągaj spodnie i zrób to co do Ciebie należy – powiedziała Wendy.

Nie musiała mi tego powtarzać. Zdjąłem koszulkę i natychmiast się nią zająłem.


***


#Wendy

Nakrywałam do stołu, kiedy otworzyły się drzwi wejściowe. Do domu wszedł Niall prowadząc za sobą gości.

-Kochanie jesteśmy – krzyknął mój ukochany.

Zdjęłam z sukienki fartuszek, który na sobie miałam i podeszłam do drzwi, by powitać rodzinę Niall’a. Za blondynem weszli do domu jego rodzice, których kiedyś poznałam oraz jego brat z żoną i synkiem. Widziałam ich po raz pierwszy.

-Dzień dobry Wendy – powiedziała mama Niall’a i ucałowała mnie w policzek po czym przytuliła.
-Dzień dobry – przywitałam się – Jak minęła państwu podróż?
-W porządku – odpowiedział tata Niall’a przytulając mnie.
-Cześć bratowa. Jestem Greg – przedstawił się brat mojego narzeczonego – Dużo o tobie słyszeliśmy. Ten mały gagatek to Theo

Ukucnęłam przy malcu i powiedziałam:

-Cześć przystojniaku
-Cześć – wyszczebiotał mały.
-Przybijesz piątkę? – spytałam uśmiechając się do chłopca i wystawiając dłoń, a on przybił piątkę.  Super – powiedziałam – Jak mama pozwoli to ciocia da Ci pyszne ciacho

Mały spojrzał na Denise i zapytał:

-Mogę mamo?
-Nie tak szybko – odezwał się Niall i wziął Theo na ręce – Najpierw obiad kolego – zaczął go gilgotać, a mały się roześmiał.

Uśmiechnęłam się. Niall doskonale radził sobie z dziećmi i było widać, że bardzo je lubi. Będzie wspaniałym tatą, kiedy dzieci przyjdą na świat.

-Zapraszam do stołu – powiedziałam – Pewnie zgłodnieliście
-Ja na pewno – oznajmił Niall.
-Jadłeś przed wyjściem z domu – stwierdziłam.
-To była tylko rozgrzewka przed obiadem – zaśmiał się Niall.

W salonie pojawili się moi rodzice i babcia. Po raz pierwszy widzieli się z państwem Horan, więc bałam się, iż będzie trochę niezręcznie. Gdy już się sobie przedstawili i usiedli do stołu, a ja poszłam do kuchni, by podać obiad tata zaczął wyjmować różne trunki i częstować nimi gości. Złapał w tym temacie nić porozumienia z tatą Niall’a i razem popijali sobie w najlepsze.

Kiedy skończyliśmy jeść rodzice moi, jak i Niall’a zaczęli wypytywać  nas o szczegóły ślubu i wesela. Bardzo interesowały ich nawet najmniejsze szczegóły.

-Co z nazwiskiem? – spytała moja mama – Zostaniesz przy swoim czy je zmienisz?
-Będę miała dwa nazwiska – oznajmiłam.
-A dzieci? – zapytała mama Niall’a.
-Będą miały nazwisko Niall’a – powiedziałam.
-Bardzo się cieszymy, że zostaniemy dziadkami – oznajmił tata Niall’a po czym wzniósł toast za wnuków.

Po południu Greg i Denise wybrali się wybrali się do swoich znajomych, którzy mieszkali w Londynie. Zostawili mi i Niall’owi pod opiekę Theo. Bardzo polubiłam chłopca. Był wesołym i pełnym energii malcem.
Postanowiłam z ukochanym wybrać się na spacer. Pogoda była bardzo ładna, a Theo chciał się pobawić na placu zabaw. Wyszliśmy całą trójką z domu i udaliśmy się do parku. Mały całą drogę opowiadał nam o swoich kolegach z przedszkola.

-Wujku mogę się poślizgać na zjeżdżalni? – zapytał Theo.
-Tak, ale uważaj – odpowiedział Niall – Ja z ciocią będziemy obok
-Dobrze – uśmiechnął się Theo.

Mały pobiegł na ślizgawkę, a ja z Niall’em stanęliśmy obok niej i obserwowaliśmy go.

-Jesteś świetnym wujkiem – powiedziałam kładąc głowę na ramieniu Niall’a, a on objął mnie w talii.
-Będę jeszcze lepszym tatą – oznajmił ukochany i cmoknął mnie w głowę – Oboje będziemy wspaniałymi rodzicami
-Mam nadzieję, że teraz wszystko się ułoży – powiedziałam – Mama wreszcie mnie przeprosiła
-Wendy nie zrozum mnie źle, ale czy nie za szybko jej wybaczyłaś? – zapytał mnie Niall.
-Wciąż jestem na nią zła za to jak mnie traktowała i że nie było jej przy mnie w chwilach, gdy mama jest potrzebna – oznajmiłam.
-Pamiętaj, że ja jestem po twojej stronie – powiedział Niall.
-Wiem. Chcę dać jej szansę. Może rzeczywiście się zmieniła i chcę polepszyć nasze stosunki. Poza tym będę potrzebowała pomocy, gdy dzieci się urodzą – oznajmiłam.
-To naprawdę będzie konieczne? – spytał Niall – Nie miej mi tego za złe, ale nie lubię twojej mamy
-Jestem tego świadoma – stwierdziłam.
-Nie potrzebujemy jej pomocy – powiedział Niall – Ja pomogę Ci przy dzieciach. Będę je przewijał i kąpał oraz usypiał
-Chętnie oddam Ci przewijanie, bo nie mam pojęcia jak to się robi – zaśmiałam się.
-Nie bądź taka cwana kochanie. Oboje będziemy je przewijać
-Oh, niech ci będzie – zgodziłam się.



Theo bawił się na placu zabaw jeszcze przez jakąś godzinę. Niall kupił dla wszystkich watę cukrową. Ja dostałam różową, Theo niebieską, a sobie kupił zieloną. Wróciliśmy do domu, bo mały się zmęczył. Kiedy chwycił moją dłoń swoją malutką rączką zrobiło mi się miło. Uśmiechnęłam się szeroko, bo było to bardzo przyjemne uczucie.


***


#Niall

Był wczesny ranek. Miałam wielką ochotę jeszcze pospać, ale ktoś musiał wyprowadzić Shaggy’ego na spacer. Niechętnie wstałem z łóżka i się ubrałem. Starałem się zrobić to po cichu, bo Wendy wciąż spała i nie chciałem jej obudzić. Wyszedłem z sypialni. Kiedy przechodziłem obok pokoju, w którym spali rodzice Wendy usłyszałem ich nieco głośniejszą wymianę zdań. Stanąłem przy drzwiach, by lepiej usłyszeć co mówią.

-Musisz jej powiedzieć, że jesteś chora – mówił tata Wendy.
-Lepiej nie. Nie chcę jej martwić. Bierze ślub i jest w ciąży. Ma wystarczająco dużo spraw na głowie – powiedziała Pani Carter.
-Powinna o tym wiedzieć – stwierdził Mark.
-Chcę spędzić przy córce ostatnie miesiące swojego życia – oznajmiła mama Wendy – Nie zamierzam poddawać się operacją, które mogę przyśpieszyć mój zgon
-A jeśli operacja, by się udała? – zapytał tata Wendy.
-Nie chcę, żeby Wendy wiedziała – powiedziała Pani Carter.

W tym momencie ich dyskusja się urwała. Odszedłem od drzwi i zbiegłem na dół. Z podsłuchanej przeze mnie rozmowy wynikało, że mama Wendy jest śmiertelnie chora i pozostało jej kolka miesięcy życia. Jeśli Pani Carter umrze moja księżniczka się załamie. Zwłaszcza teraz, gdy w końcu się pogodziły. Przeczucie podpowiadało mi, żebym powiedział Wendy o podsłuchanej rozmowie, ale może nie powinienem się wtrącać. To w końcu prawa pomiędzy ich rodziną. Za chwilę jednak miałem zostać mężem Wendy, więc może należy interweniować. Nie miałem pojęcia co mam zrobić.



--------------------------------------------------------
Przepraszam za błędy.
Dziękuję za Wasze komentarze, które dają mi wielkiego kopa do pisania #OneLoveNiallFF
Jeśli macie do mnie jakąś sprawę, albo chcecie o coś zapytać to piszcie do mnie na tt

Buziaki :* @Mrs_Hazza94